Przepisy na apetyczne miasto
Wiadomo, że o gustach się - Proszę Państwa - nie dyskutuje, ale nie wszystko to przecież kwestia gustu...
W cyklu, który rozpoczynam tym postem, będę dzielił się z Państwem swoimi sprawdzonymi przepisami na pyszne, apetyczne miasta, takie, które każdy chciałby schrupać!
Żeby pewne kwestie prościej było naświetlić, jako podmiot tej analizy obieram sobie Miastoszewo- średnie polskie miasto, może znane Państwu z pocztówek, które można jeszcze znaleźć w antykwariatach...
Kiedy trafiłem do Miastoszewa skuszony jedną z takich pocztówek (nie doczytałem, że pochodzi z roku 1974), nie mogłem uwierzyć własnym oczom...
Miasto wyglądało potworrrrnie (nawet w mojej paszczy nie jest to bynajmniej komplement!)...
Wszędzie walały się śmieci, w promieniu kilku, a może nawet kilkunastu kilometrów nie zobaczyłem ani jednego drzewa, wszędzie tylko samochody, huk, hałas, harmider i reklamy, reklamy były wszędzie! Plakaty wyborcze jak latawce unosiły się nad miastem, własnoręcznie sklecone szyldy zwisały smutno nad witrynami sklepów, wyblakłe na słońcu plakaty obklejały mury, bramy, płoty. Aż mnie skręciło na ten widok! A był to dopiero początek...
Im głębiej wchodziłem w miasto, tym większe ogarniało mnie przerażenie. Wdepnąłem w jakieś dwadzieścia dziewięć psich kup, dziesięć razy omal się nie przewróciłem, ścinając po drodze kilka wieżowców, bo pazury w stopach zaplątały mi się w leżące na asfalcie bezpańskie torebki foliowe.
Doznałem też prawdziwego szoku estetycznego na widok kolorów panujących w Miastoszewie...Jeśli marchewka to oczywiście z groszkiem, do tego rozwodniona czerwona kapusta i obowiązkowy brąz w każdym odcieniu...
Sami Państwo rozumiecie, w takim mieście nie sposób żyć! A wystarczy kilka zasad, to naprawdę nie aż takie trudne!
Już niedługo spieszę do Was z pierwszym przepisem na pyszne miasto.
Wasz Potwór
Autorem ilustracji jest PRZEMEK LIPUT
Tekst na podstawie książki Joanny Guszty "Miasto Potwór"
Wydawnictwo Kropka 2020 r.




Komentarze
Prześlij komentarz